W chwili obecnej [tj. 1888 r.] Manifest jest niewątpliwie najbardziej rozpowszechnionym, najbardziej międzynarodowym dziełem całej literatury socjalistycznej... A przecież w chwili, kiedy został napisany, nie mogliśmy go nazwać manifestem socjalistycznym.
W roku 1847 socjalistami nazywano, z jednej strony, zwolenników różnych systemów utopijnych... z drugiej strony socjalistami nazywano najrozmaitszych znachorów socjalnych, którzy obiecywali usunąć wszelkie plagi społeczne za pomocą przeróżnych cudownych leków, bez najmniejszego uszczerbku dla kapitału i zysku. W obu wypadkach byli to ludzie stojący poza ruchem klasy robotniczej i szukający poparcia raczej u klas „oświeconych”. Natomiast ta część robotników, która przekonawszy się o niedostateczności przewrotów wyłącznie politycznych żądała zasadniczej przebudowy społeczeństwa, nazywała siebie wówczas komunistyczną...
Tak więc socjalizm był w roku 1847 ruchem stanu średniego, komunizm – ruchem klasy robotniczej... A skoro od samego początku byliśmy zdania, że „wyzwolenie klasy robotniczej musi być dziełem samej klasy robotniczej”, nie mogliśmy ani przez chwilę mieć wątpliwości, którą z tych dwóch nazw należy wybrać. Co więcej, nie przychodziło nam i później nigdy na myśl wyrzekać się jej.
Fryderyk Engels, Przedmowa do angielskiego wydania Manifestu z roku 1888